Posadzki przemysłowe i antyelektrostatyczne
2009-02-04 08:10:42
Wychodząc co rano z mieszkania sędzia Przepiórkiewicz musiał najpierw przeforsować wysokie i strome schody, które przenosiły go z części sypialnej domu do gościnnej, następnie przestronny hall, który pokrywała posadzka przemysłowa, a potem kolejne schody, tym razem już prowadzące na zewnątrz domu. Sędzia znany był z tego, że w pracy pojawiał się z bandażem lub opatrunkiem, czy też przynajmniej guzem nabitym sobie gdzieś w drodze. Nie znaczyło to, że był człowiekiem wybuchowym i szukał zaczepki, przeciwnie. Te wszystkie kontuzje i urazy przytrafiały mu się w jego własnym domu. Nie, nie! Nie był ofiarą przemocy w rodzinie, co to, to nie. Po prostu miał problemy z równowagą. Próbował wszystkiego, zamontował nawet na podłodze specjalne posadzki chemoodporne, ale i to nie pomogło. Posadzki chemoodporne polecili mu znajomi po tym jak posadzka przemysłowa nie zdała egzaminu. „Przyszedł czas na posadzki antyelektrostatyczne" - pomyślał. W duchu miał nadzieję, że na nich wreszcie nie będzie się ślizgał i potykał. Poza tym posadzki antyelektrostatyczne wydawały się idealne z innych powodów. Nadawały się do pomieszczeń gdzie powierzchnia narażona jest na obciążenia ruchem kołowym, a sędzia Przepiórkiewicz miał w zwyczaju każdego popołudnia po podwieczorku pojeździć po przestronnym hallu swoim starym, sfatygowanym quadem. Stara posadzka przemysłowa nie bardzo się do tego nadawała, poza tym szybko ulegała zabrudzeniu, a Przepiórkiewicz cenił sobie czystość i porządek. Tym bardziej, że z jego tendencją do potykania się, ciągle coś leżało na podłodze. Nawet posadzki chemoodporne nie były w stanie wytrzymać takiej ilości wylanego kakao, czy rozdeptanych precelków, których sól wżerała się w powierzchnię. Tylko posadzki antyelektrostatyczne mogły być przydatne w tej sytuacji. Nie zastanawiając się, wiec długo, wyruszył do najbliższego sklepu z posadzkami. Wszedł do środka i omijając szerokim łukiem posadzki chemoodporne i miejsce gdzie znajdowała się posadzka przemysłowa, ruszył prosto do działu z tymi antyelektrostatycznymi. Z nadzieją w sercu zamówił odpowiednią ilość, plącąc przy tym kartą stałego klienta, na której uzbierała się już odpowiednia ilość punktów.
Pozostaw swój komentarz